PSD2

Koniec Banków Jakie Znamy? – PSD2

Porozmawiajmy dziś o ziębach Darwina i PSD2.

Zamieszkujące Wyspy Galapagos niewielkie ptaki śpiewające. Opisane po raz pierwszy przez twórcę teorii ewolucjonizmu – Karola Darwina, podczas jego wyprawy na pokładzie HMS Beagle. Pojawienie się ich wspólnego przodka w nowych warunkach, spowodowało gwałtowną radiację adaptacyjną. Jest to proces, w którym grupa jednolitych organizmów rozprzestrzenia się do różnych nisz ekologicznych, przy równoczesnym różnicowaniu się cech osobniczych u potomstwa.

Kiedy pierwsza grupa zwierząt zawitała na wulkaniczne wyspy w pobliżu Ameryki Południowej, miały prawo być przerażone. Zupełnie inne środowisko, źródła pożywienia, miejsca lęgowe i ten post-apokaliptyczny krajobraz. Stare sposoby przeżycia już nie działały, trzeba było szukać nowych dróg pozwalających na przedłużenie gatunku. Jednak łączyła się z tym jedna wielka zaleta. Praktyczny brak drapieżników, które mogły zagrozić rozwojowi zięb. To dlatego miały możliwość rozprzestrzenić się na tak dużą ilość ekosystemów na dość ograniczonym terytorium.

Wyspy Galapagos branży finansowej

Co mają wspólnego zięby z branżą finansową? Zmienne środowisko. Rolę wulkanicznej wyspy odgrywa dyrektywa unijna PSD2, a brak drapieżników to Niebieski Ocean niezagospodarowanego potencjału nowych usług i modeli biznesowych. Skrót PSD2 może mówić wam niewiele. Jednak warto wiedzieć, jak może ona zmienić sektor finansowy, a w efekcie nasze życie.

PSD2 – a dokładniej Payment Service Directive, mająca na celu zwiększenia bezpieczeństwa i jakości płatności internetowych. Została zatwierdzona w roku 2014, a kraje członkowskie UE są zobligowane do jej wdrożenia w 2018-2019. Zmienia ona sposób funkcjonowania systemu bankowego i w teorii uniezależnia go od banków jako instytucji. Wprowadza dwa poziomy pośrednictwa pomiędzy użytkownikiem, a instytucją finansową.

  • PISP – Payment Initiation Service Provider. Operator który dokonuje w naszym imieniu płatności.
  • AISP – Account Information Service Provider. Operator który dysponuje danymi naszego konta.

Tworzy to sytuację analogiczną do tej obserwowanej w przypadku rynku energii. Kto inny odpowiada za przesył energii, kto inny za jej produkcje. Nie możemy być przymuszeni dzięki temu do zakupu energii elektrycznej od jednego operatora. To samo przyświeca idei omawianej dyrektywy.

Banki przestaną być hubami wokół których koncentrują się usługi finansowe, i będą zmuszone do szukania nowych nisz w gwałtownie zmieniającym się środowisku. Jednak nie będą same, teraz każdy będzie mógł skorzystać z pośrednictwa PISP i AISP i zaoferować na ich bazie dobrze zabezpieczone usługi finansowe.

Wyobraźcie sobie aplikacje mobilną Biedronka, która oferuje wam małą pożyczkę na zakupy pod koniec miesiąca. Automatycznie łącząc się z AISP zasila nasze konto. Następnie autoryzując opłatę za zakupy poprzez PISP, ściąga odpowiednia kwotę z naszego konta.

Teraz każda firma z własną bazą użytkowników, będzie mogła oferować usługi bankowe i finansowe. Ciekawy czas da sektora bankowego, ciekawe jak poradzą sobie z tym wyzwaniem. A przede wszystkim, jaka nowa wartość spłynie na nas – użytkowników.

A Wy macie już jakiś pomysł na biznes oparty na PSD2? 😉

Więcej informacji i raport opisujący możliwe scenariusze rozwoju w linku poniżej.

PSD2 raport

Doładuj się wiedzą

Doładuj Się Wiedzą! – Inżynieria

Doładuj się wiedzą już teraz, albo potem. Ale zrób to. W tym wpisie zamieszczam 5 kanałów youtube z których czerpię informacje dotyczące inżynierii, mechaniki oraz ciekawych ich zastosowań w przeszłości i dziś.

Primitive Technology

Właściciel kanału nie wypowiedział w swoich filmach jeszcze ani jednego słowa. Jednak nie jest to potrzebne. Odtwarza na naszych oczach prymitywne technologie epoki kamienia, z coraz śmielszymi próbami wejścia w wytwarzanie metali. Możemy zaobserwować, jak za pomocą błota i gałęzi tworzy rozwiązania zwiększające komfort życia w dżungli.

 

Techmoan

Opisuje głównie stare urządzenia elektroniczne. Podaje ich historię, sposób działania, na jakich standardach działały. Co najważniejsze mówi też czemu poległy. Myślę że nie zdajecie sobie sprawy, ile upadłych sposobów przesyłu danych nagromadziło się przez ostatnie dziesięciolecia. Polecam jako studium przypadku.

 

Real Engineering

Kanał poświęcony wyzwaniom szeroko rozumianej inżynierii. Możemy dowiedzieć się tam w jaki sposób rozwiązywano problemy, jak powstawały największe odkrycia w dziejach ludzkości, jak zmieniły one nasze życie i co ważne jak działają. Wszystko w przyjaznej graficznie formie i zrozumiałym języku (zakładam średnio-zaawansowaną znajomość angielskiego).

 

Great Scott!

Od czasów rozpropagowania modułów Arduino, nigdy nie mogliśmy tak łatwo przekuwać naszych projektów w funkcjonalne prototypy. Warto poznać podstawy programowania i tworzenia elektroniki, chociażby żeby być świadomym ograniczeń. Great Scott jest świetnym miejscem gdzie możemy się tego nauczyć.

 

thang010146

Niepozorny kanał z ponad 2000 działających mechanizmów! Kanał jest tworzony przez emerytowanego wietnamskiego inżyniera – Nguyen Duc Thang. Jeśli mamy do czynienia z problemem natury mechanicznej, bardzo prawdopodobne że będziemy mieć gdzieś w tym zbiorze podane rozwiązanie.

 

W ten sposób, czy inny – zdobywajcie wiedzę i korzystajcie z niej!

Innowacja

Innowacja, Jak To Ciężko Powiedzieć…

Jakiś czas temu zdałem sobie sprawę, że słowo Innowacja zaczęło być śmietnikiem pojęć. Czasem odbieram je za modny przecinek w rozmowach o możliwych drogach rozwoju. Wynika to ze słabej świadomości czym tak na prawdę jest, z czego wynika i co jest jej efektem. Nie namawiam żeby przestać używać tego zwrotu, natomiast nie zaszkodzi dobrze zrozumieć ideę która za nim stoi.

Analogiczną sytuację mogliśmy zaobserwować kilka lat temu. Chodzi o słowo design. Kiedy zostało wchłonięte przez działy marketingu firm wszelkich, niekoniecznie mających faktycznie cokolwiek związanego z designem. Jego znaczenie zaczęło się przez to dewaluować i popadać w śmieszność. Na szczęście po czasie apokalipsy i zachłyśnięcia się bazarami designu, świadomość co to znaczy „dobry design” stale wzrasta. Ale to nie przyszło samo, wszystko dzięki ciężkiej pracy edukacyjnej wielu organizacji, uczelni i świadomych przedsiębiorstw.

To samo zjawisko dotyczy znaczenia słowa innowacja. Dlatego chciałbym rozłożyć ją na czynniki pierwsze.

Warto zrozumieć etymologie, by odnaleźć jego prawdziwe znaczenie. Zabawy słowne są jednym z narzędzi przydatnych w tworzeniu nowych rozwiązań. Zupełnie zmieniają nasz punkt widzenia i umożliwiają nowe połączenia wzorów. Pomyślcie że słowo „rozwydrzyć” ma swoje źródło w poczciwej wydrze, która musiała kiedyś dać się komuś porządnie we znaki. Wyobrażacie sobie w tej chwili co musiała zbroić?

Uwaga! Porcja suchych faktów.

Zacznijmy od definicji:

Innowacja (od łac. innovatio, czyli odnowienie) –  jest to wynik wszystkich działań o charakterze naukowym, technicznym, organizacyjnym, finansowym i komercyjnym, które rzeczywiście doprowadziły lub miały w zamierzeniu doprowadzić do wdrożenia zmian w zakresie produktów, procesów, organizacji, marketingu.

Natomiast nauka zajmująca się jej procesami to:

Inwentyka – gałąź wiedzy zajmująca się procesami twórczymi (łac. inventio – dar wynalazczy).

Szukając jej początków możemy cofnąć się do czasów Sokratesa, który propagował metodę dialogu mistrz – uczeń, lub autodialogu. Jednak opis nurtów i najważniejszych przedstawicieli zasługują na osobny artykuł. Więc przechodzimy dalej.

Musimy teraz wyraźnie rozgraniczyć trzy podstawowe pojęcia, które często są stosowane wymiennie i powodują problemy komunikacyjne:

  • Myślenie kreatywne – Łącznie w nowy wzór wcześniej niepołączonych zagadnień.
  • Kreatywność – Dzielenie się nowym wzorem (ideą) ze światem, za pomocą prototypów, prezentacji.
  • Innowacja – Kreatywność wprowadzona w życie, nowy proces, produkt oferujący nieznaną dotąd wartość dodaną.

Dobrze, znamy już definicje. Ale czy wiemy na jakie aspekty się dzieli? Istnieje wiele aspektów innowacyjności, wymienię tutaj te najbardziej istotne w kontekście pracy.

  • Proces biznesowy – np. automatyzacja produkcji.
  • Nauka i technologia – np. wynalezienie nowego i szybszego mikroczipu dla telefonów mobilnych.
  • Produkt i usługa – np. zwiększenie bazy produktów lalek Barbie o osiem odcieni skóry i różne warianty budowy ciała przez Mattel, lub pierwszeństwo wejścia na pokład samolotu klasy biznes wprowadzone przez Emirate.
  • Marketing i reklama – np. użycie nowych technologii dla dystrybucji produktów i usług.
  • Model Biznesowy – np. badanie nowych dróg dla tworzenia, dostarczania i otrzymania wartości biznesowej.
  • Zarządzania organizacją – np. firma WL Gore zniosła hierarchię w swoich strukturach.

Jakie możemy rozróżnić rodzaje innowacji w powyższym kontekście?

  • Pull – popytowa, stymulowana przez istniejący rynek.
  • Push – podażowa, która wymaga stworzenia nowego rynku.
  • Need Pull – stymulowana potrzebą, gdzie zauważamy potrzebę spełnianą poza rynkiem.

Rozróżnimy też stopnie innowacji:

  • Radykalny – stworzenie zupełnie nowego produktu, lub modelu działania.
  • Ewolucyjny – ulepszenia istniejących produktów i modeli działania.

Świetnie. Czyli już możemy zaczynać zmieniać świat? Nie do końca. Musimy wziąć pod uwagę 10 obszarów mających wpływ na innowacyjność:

  • Jednostka – wszystko polega na zaangażowanej jednostce. Jest ona liderem innowacji. Musi posiadać narzędzia i możliwości by wprowadzać swoje pomysły w życie i czuć za nie odpowiedzialność.
  • Zespół – nie możemy być oderwani od rzeczywistości. Zdywersyfikowany zespół, który bierze czynny udział w procesie kreatywnym od samego początku, jest konieczny dla stworzenia nowej wartości. Pozwala to na celne stworzenie architektury rozwiązania.
  • Organizacja – sukces uodparnia na zmiany. Ważne jest, by zawsze podawać w wątpliwość sprawdzone sposoby działania w Twoim zespole. Pozwoli to uniknąć syndromu „zawsze tak robiliśmy”. Można w takim momencie przywołać swojego wewnętrznego leniwca, który powie spokojnym głosem „musimy się tak męczyć”?
  • Proces – jednostka (np. Ty) musi stale pracować nad swoją samoświadomością, kompetencją, inteligencją emocjonalną i zdolnościami poznawczymi. Zespół potrzebuje narzędzi wspomagających kreatywne myślenie, które wraz z rutyną jest automatycznie wyłączane przez mózg.
  • Propozycja – należy pamiętać że nawet pracując nad zagadnieniem obejmującym mały wycinek określonego obszaru, trzeba brać pod uwagę całe jego spektrum. Należy zawsze szukać nowych rejonów na które możemy mieć wpływ. Np. projektując identyfikacje wizualną, możemy zaproponować wejście w obszar strategii marki. Pomagają w tym wybrane modele mentalne. Wymienię tutaj trzy najważniejsze.  Rozumienie rozproszone – w dużym skrócie myślenie nie umysłem, a otoczeniem. Podział informacji na moduły które możemy rekombinować za pomocą post-itów lub szkiców. Myślenie eksperckie – stosowanie metod Design Thinking w projekcie, otwartych na eksperymentowanie. Modelowanie świata – pozwala wizualnie spojrzeć na problemy i procesy za pomocą obrazów, zdjęć, infografik. Jeden obraz mówi więcej niż tysiąc słów.
  • Klimat psychologiczny – odgórne definiowanie co wolno, a czego nie wolno jest pułapką myślową która zabija inicjatywę. Kluczowe jest otwarcie na eksperymentalne poszukiwanie nowych rozwiązań.
  • Klimat otoczenia – warunki pracy. Kreatywność jest sprzeczna. Wymaga łatwego kontaktu z innymi w przestrzeni wspólnej, ale jednocześnie miejsca odosobnienia i prototypowania rozwiązań.
  • Kultura organizacji – w zespole najważniejsze jest zaufanie i chęć dzielenia się wiedzą. Niepewność powoduje że ludzie zaczynają się okopywać na swoich stanowiskach.
  • Kondycja rynku – ważne jest wspieranie działań innowacyjnych także w czasie dołka ekonomicznego. Może nawet zwłaszcza wtedy. Zazwyczaj radykalne innowacje powstają w czasie problemów finansowych. Z konieczności. Dotyczy to zagadnienia ludzkiej tolerancji na zmiany w różnych warunkach.
  • Kultura geopolityczna – często bagatelizowana. To gdzie żyjemy i pracujemy wpływa na nasz sposób myślenia. Każda kultura ma swoje słabe i mocne strony. Zamknięcie na swój punkt widzenia to duże zagrożenie dla innowacyjności. Należy wiedzieć z jakiś przewag kulturalnych możemy korzystać, natomiast jakie są naszą piętą Achillesową. W kontekście Polski słabością jest np. duża nieufność międzyludzka.

Uff. Sporo tego, a to tylko krótkie zaznaczenie różnorodności i skomplikowania omawianego zagadnienia. Jednak nie ma się czego bać, z czasem to wchodzi w krew.

Jak możemy zobaczyć bycie innowacyjnym zależy od wielu czynników, niestety nie na wszystkie zawsze mamy wpływ. Często nasze otoczenie nie będzie sprzyjało działaniom kreatywnym. Nasz szef, inwestor, rodzic, małżonek, nauczyciel – będą naciskać na natychmiastowe wyniki doprowadzając z czasem do sytuacji, w której zaczniemy wozić puste taczki. Bez ładu i składu. Jednak będąc świadomym procesów rządzących tworzeniu wartości, będziemy mogli zacząć rozmawiać o zmianach i wprowadzać je w życie. Dotyczy to pracy, ale i codziennego życia. W końcu każdego dnia rozwiązujemy setki problemów, warto rozwiązywać je innowacyjne.

Masters&Robots

Relacja z konferencji Masters&Robots

Co ma wspólnego z innowacją Kopciuszek, czy słonie potrafią tańczyć, i czemu róg jednorożca to zwykle rolka papieru toaletowego. Tego wszystkiego mogliśmy dowiedzieć się na tegorocznej konferencji Masters&Robots.

 

Pierwsze wrażenia

Jeśli ktoś zna budynek warszawskiej Drukarni na ul. Mińskiej 65 to wie czego może się spodziewać. Pofabryczna otwarta przestrzeń podzielona czarnymi kotarami na poszczególne strefy. Muszę przyznać taki wystrój dodaje tajemniczości. Za to oznaczenia stref powinny zostać poprawione. Swoim zwyczajem wciskałem się wszędzie gdzie nie było jasnego zakazu, co skutkowało dwukrotnym wejściem na backstage i na zamknięte spotkanie Orange. Poza tym można było pooglądać stoiska partnerów w sali centralnej. Nie były zbyt wystawne, o tak żeby było na czym zawiesić oko w czasie przerw. Za to na każdym kroku można było oczekiwać ekspresu do wysoko kofeinowej kawy – super.

Przejdźmy do sedna

Wydarzenie główne było przeznaczone dla biznesu. Towarzyszące mu SingularityU można traktować jako forum wymiany idei. W R&M można było zauważyć ciekawą gradacje tematów.

 

Dzień pierwszy:

Od teorii innowacji prezentowanej przez akademików z Stanford i Wiednia. Historie rozwoju internetu prezentowanej przez Erica Bina współtwórce Netscape i Mosaic. Następnie procesy kreatywnego projektowania na podstawie doświadczeń z GE i Verizon. Kwestie finansowania i tworzenia startupów zostały podjęte przez inwestorów z Silicon Valley. Do tego dołączyła tematyka rozpoczynania przemian w przedsiębiorstwach, budowania społeczności i korzystania świadomie z nowych mediów.

Dzień drugi:

Zaczynamy od odpowiedzialności korporacyjnej i osobistej. Później już czyste mięso use casów digitalizacji, z branży mobile. Ale tekąze branż budowlanej – Cemex i przewozu ropy naftowej – Ascenz. Opisy digitalizacji tak ciężkich przemysłów pokazują, że słonie faktycznie potrafią tańczyć. Panel dyskusyjny z udziałem Sebastiana Kulczyka, którego z resztą można było bez większego problemu zaczepić na korytarzach.

Na koniec konferencji mieliśmy do czynienia z panelem dotyczącym przyszłości pracy, w tym nadchodzącego pokolenia „Z”.

 

Na SingularityU ton dyktowały wykłady i panele dyskusyjne na temat przyszłości. Medycyna, Security, AI, Blockchain, Finanse. Dla mnie najciekawszy wykład przedstawił Hernon Domhnail z Nokia Bell Labs. Dotyczył połączenia technologii i sztuki w kreowaniu empatycznej komunikacji. Połączenie sztuki z technologią w kooperacji z artystami różnych nurtów. Przetwarzanie ruchu ryb na muzykę w korporacyjnych laboratoriach otwierało oczy na zupełnie nowe możliwości pracy w branży technologicznej.

Na szkolenia się nie zdecydowałem, musiałbym dostać więcej zapewnień o ich jakości żeby zdecydować się na taki wydatek. Więc się na ich temat nie wypowiem. Za to zamieszczam najciekawsze, udostępnione przez organizatorów materiały:

 

Hasłem przewodnim całej imprezy była bezsprzecznie empatia. Wzajemna współpraca między ludźmi, zespołami i organizacjami. Kolaboracyjna kreatywność poparta twardymi danymi na temat jej skuteczności. Wielu prelegentów postulowało wręcz przystopowanie z ekspansją technologiczną, wykonaniem kroku w tył, i spojrzeniu na człowieka.

Dało się to zaobserwować głównie w przypadku gości z Azji. Wprost określali to jako hołdowaniu konfucjańskim tradycjom filozoficznym. Ludzie ze świata zachodu wykazują większy poziom koncentracji na technologii. Ciekawi mnie czy faktycznie jest to faktycznie reguła.

Uważam że te dwa wydarzenia dopełniały się idealnie. Dostaliśmy w jednym miejscu duże spektrum zagadnień projektowania przyszłości i poziomów ich abstrakcji. Od idei, przez procesy, po wdrożenia. Skłoniło to do przyjazdu bardzo zróżnicowane grono uczestników, których jednak łączył podobny światopogląd. Co jak wspominałem nie zdarza się zbyt często. Sprawiało to że networking miał faktyczny potencjał, nie tylko dzielenia się doświadczeniami ale nawiązywania bardzo odległych od własnej branży kontaktów.

 

Podsumowując

Obecnie najlepiej przeze mnie oceniane wydarzenie w Polsce dotyczące innowacji i technologii. Było dręczone przez parę chorób wieku dziecięcego, jednak merytoryka i różnorodność wynagrodziły to kilkukrotnie. Moim zdaniem ma szansę zostać, w najbliższym czasie jednym, z głównych wydarzeń związanych z ideami innowacyjności w Polsce. Może i Europie Środkowej. Z resztą na pewno plany organizatorów wykraczają o wiele dalej. W kolejnych edycjach mam nadzieję na jeszcze wyższy poziom wydarzenia.
Wielu na pewno odrzuciła cena. Jednak muszę przyznać że w porównaniu do zagranicznych wydarzeń była konkurencyjna. Oceniając na zimno, warto.
Celowanie innowacji

Celowanie innowacji – uczyć czy upraszczać?

Stworzenie rewolucyjnego rozwiązania często spotyka się z niezrozumieniem odbiorców. Na pewno wiele razy czuliście frustracje gdy wasz pomysł nie spotkał się z akceptacją szefa, lub klienta. Wielcy malarze stają się znani po śmierci. By uniknąć tego losu, warto poznać zagadnienie celowania innowacji.

 

Projektuj przyszłość, jednak dla dzisiejszych użytkowników. Jest to w skrócie definicja „Most Advanced, yet acceptable”. W skrócie MAYA. Było to motto Raymonda Loewego, dzięki któremu powstała ikoniczna butelka Coca-Coli, logotyp Lucy Strike i Shella. Projektował temperówki i lokomotywy parowe. Wszystko w nowoczesnej w swoim czasie stylistyce Streamlinu. Był to nurt modernizmu, który cechował się opływowymi i futurystycznymi liniami. Wprowadził on rewolucje, względem pudełkowego stylu projektowania pierwszej i drugiej dekady XX wieku. Stworzył on system corocznych serii limitowanych, co wywołało potrzebę społeczną – bycia modnym.

 

Raymond Loewy podczas projektowania laboratorium Skylab

 

Twórcy tamtego okresu musieli zmierzyć się z dylematem. Jak tworzyć wizję przyszłości, możliwą do przyswojenia przez ówczesnego użytkownika? Loewy wykorzystał zjawisko częstych zmian wersji produktów. Zaczął miarkować przyszłość, ciągle przesuwając granicę o krok dalej. Tworząc najbardziej zaawansowane produkty, ciągle akceptowalne przez społeczeństwo.

 

Prześledźmy to zjawisko na przykładzie Apple. Co stanie się gdy zaprzeczymy zasadzie MAYA i w dobrej wierze stworzymy narzędzie które przekracza możliwości przyswojenia innowacji przez społeczeństwo. Powstanie Newton. Urządzenie zbyt zaawansowane, by było zaakceptowane. Użytkownicy w czasie jego wprowadzenia, nie byli wprowadzeni w idee cyfrowego personalnego asystenta. Dopiero dziesięć lat po zakończeniu produkcji Newtona, Apple wprowadziło z sukcesem analogiczne rozwiązanie, jakim był iPhone. Podobny los dotyczył Segwaya, Nintendo Virtual Boy, czy PowerGlove.

 

Apple Newton – przykład zbyt szybkiego wdrożenia innowacyjnego rozwiązania.

 

Zasady stosowania MAYA:

 

  • Unowocześniaj swój projekt z czasem. Iteruj rozwiązanie, mając jednak w głowie Twoją wielką wizję. Nie przeraź użytkownikiem zupełnie obcą koncepcją działania, ale poruszaj się małymi krokami. Pozwól użytkownikowi na dostosowanie się do przyszłości.
  • Używaj znajomych elementów dla tworzenia Twojego rozwiązania. Inspiruj się istniejącymi produktami. Korzystaj z gotowych zestawów elementów. Ludzie lepiej odbierają znajome zjawiska i elementy. Używają analogii, by szybciej zrozumieć otaczające środowisko.
  • Bierz pod uwagę obecne umiejętności i sposoby myślenia użytkownika. Uważnie dobierz zmiany względem stanu dzisiejszego świata.

 

Rozwiązanie powinno tłumaczyć się samo.

 

Zasady te opierają się do podstaw zasad ludzkiego przyswajania nowych umiejętności. Pierwszym naszym krokiem powinno być ustalenie tego, co jest pierwszym akceptowalnym krokiem zarówno dla użytkownika i twórcy. Jest to sytuacja analogiczna dla pedagogów zaczynających współpracę z nowym uczniem. W tym przypadku tematem nauki jest nasze innowacyjne rozwiązanie.

 

Jak zweryfikować, czy w obecnym momencie trafimy z innowacją? Użyjemy w tym przypadku zasady zwanej „Strefą najbliższego rozwoju”. Opisana przez radzieckiego psychologa – Lwa Wygotskiego, zajmującego się procesami tworzenia i przyswajania wiedzy. Zasada ta opisuje proces optymalnej nauki dziecka nowych umiejętności. Rozróżnia dwa główne poziomy jej zakresu:

 

  • Dolny limit SNR – maksymalna ilość wiedzy, możliwa do przyswojenia samodzielnie.
  • Górny limit SNR – maksymalna ilość umiejętności, możliwa do przyswojenia z pomocą doświadczonego instruktora.

Jak to zrobić?

Dobierając położenie naszej innowacji w zakresie SNR, należy pamiętać, że o ile dziecko jest zmuszone do nauki. Natomiast nasz użytkownik nie. Chyba że projektujemy system wypożyczania książek dla więźniów. Mając w pamięci zasadę „More Gains, than Pains” musimy dobrać stopień zaawansowania naszego rozwiązania, do wartości które daje użytkownikowi. Im więcej wartości dajemy użytkownikowi, tym bardziej można skomplikować system. Najlepiej jednak w sposób inkrementalny, opisany powyżej. Dobrym przykładem będzie tu Facebook, który stale dokłada nowe funkcjonalności. Wątpliwe czy osiągnąłby sukces na początkach swojej drogi, z dzisiejszym stopniem skomplikowania.

 

Prostym narzędziem do wizualizowania sobie poziomu skomplikowania systemu, jest Knowledge Magic Elevator. Można to opisać tabelką, jednak język wizualny jest łatwiejszy w odbiorze. Skojarzenie z ruchomymi schodami szybko łączy się z modelem mentalnym, nawet ludzi niezwiązanych z tematem projektowania. Pozwala przedstawić problem na warsztatach projektowych, i spotkaniach z uczestnikami projektu.

 

Naszym celem jest dojście użytkownika do wymaganej wiedzy. Mamy dwa rozwiązania tego problemu.
  • Możemy nauczyć użytkownika korzystania z naszej funkcjonalności. Ta metoda powinna dotyczyć systemów wewnętrznych i specjalistycznych narzędzi.
  • Z drugiej strony możemy uprościć system. Preferowana forma działania. Jednak musimy uważać, by nie usunąć w trakcie ważnych cech systemu.
To czy upraszczać, czy uczyć jest ważną decyzją projektową. Może ona zaważyć na porażce, lub sukcesie wprowadzenia danego rozwiązania. Warto prześledzić ścieżkę nauki, przynajmniej dla najważniejszych cech naszego systemu. Nowe spojrzenie na problem i rozwiązania które wcześniej nie wpadły nam na myśl – zawsze mile widziane.

 

Poruszyliśmy dziś granicę efektywnego przyswajania nowości przez użytkownika. Musimy mieć na uwadze jego ograniczenia, by zaproponować realną wartość której potrzebuje. Wielki cel zmiany świata, musi być prowadzony małymi krokami. Nigdy nie próbowałem gotować żaby, ale jeśli będziecie powoli podgrzewać wodę, to nie ucieknie nawet jeśli zacznie się gotować. Przykład drastyczny, ale to samo należy zrobić z naszym użytkownikiem. Nie wrzucajmy go do wrzątku.